Homilie

Dostrzeż, zaproś, zrób miejsce

2 Krl 4, 16a I powiedział: «O tej porze za rok będziesz pieściła syna».

Zapraszam do wysłuchania homilii z 13 Niedziela Zwykła, Rok A, wygłoszonej w Lesznej Górnej, dnia 2 lipca 2017 roku.

Bóg obdarza błogosławieństwem nowego życia. Można powiedzieć więcej. Obdarza nadzieją, bo nowe życie przynosi nadzieję. Przecież właśnie tak patrzymy na rodzące się dzieci. One są naszą nadzieją na jutro. Więc w tym słowie, którym Elizeusz obdarza kobietę nie chodzi tylko o dziecko (brak potomstwa dla kobiety w Izraelu postrzegany był jako brak błogosławieństwa). Chodzi o nadzieję, która niesie w sobie Boże błogosławieństwo.

Jeszcze mocniej widać to u św. Pawła. Boża obecność niesie życie, które przekracza granice ziemi. Przekracza śmierć. Niesie życie, które wygląda w wieczność.

Co uczynić, aby to nowe życie, aby nadzieja wieczności wpisała się w nasze życie? Pokazuje nam to w pięknych plastycznych obrazach kobieta z pierwszego czytania.

Po pierwsze. Dostrzec przechodzącego Boga. Ona dostrzegła Boga w Elizeuszu. Wrażliwość na świat wokół nas. Umiejętność dostrzegania tego, co wartościowe. Wsłuchiwania się w wydarzenia. Ta wrażliwość nie bierze się znikąd. Trzeba ją w sobie obudzić, wyrobić, może nawet trochę wyćwiczyć.

Potem jest zaproszenie. Bóg nie wchodzi na siłę. Trzeba Go zaprosić. Powiedzieć Mu, przyjdź. Wejdź do mojego domu. Siądź przy moim stole.

I trzecia rzecz. Trzeba poświęcić coś swojego. Część swojej przestrzeni życia. Kobieta z mężem przygotowuje pokój. Przygotowuje, mebluje, dba o szczegóły. Tworzy mieszkanie dla Boga. Rezygnuje z czegoś swojego. Rezygnuje, aby zrobić miejsce dla Boga.

Warto dziś pomyśleć o tym, czy mam wrażliwe spojrzenie. Czy dostrzegam przechodzącego obok mnie Boga. W domu, w pracy, w szkole. Może przechodzić w mediach, w kolejce sklepowej. W przypadkowo usłyszanym słowie. Czy jestem na Niego wrażliwy. Czy pracuje nad tą wrażliwością. Nad zatrzymywaniem się przy tym co ważne.

Czy jestem gotów zaprosić Go do siebie? Porozmawiać z Nim? Zapytać, co myśli o moim życiu? Jak On patrzy na świat? Jak go rozumie? Czy jestem zainteresowany Jego wersją? Kiedy ostatni raz Bóg usłyszał ode mnie: wejdź, zapraszam Cię? Chcę z Tobą spędzić czas. Posłuchać Twojego słowa.

I w końcu, czy mam odwagę poświęcić coś swojego. Coś cennego. To robienie miejsca wymaga rezygnacji, ofiary. To wcale nie jest proste. Czasem trudno nam zrezygnować z jednego odcinaka serialu, aby zrobić miejsce Bożemu słowu. A co dopiero oddać cały pięknie umeblowany pokój naszego domu. Kto nie bierze swojego krzyża. Kto nie stawia mnie na pierwszym miejscu. Nie jest mnie godzin.

Potrzebujemy, pragniemy, chcemy żyć w nadziei. Chcemy, aby nasze życie ciągle było żywe, aby dawało nam satysfakcję i radość. Szukamy życia, które dotyka wieczności. Jest nieprzemijające. Czy jednak jesteśmy gotowi na trud? Trud dostrzegania, zapraszania i przyjmowania Boga pod swój dach? Jedno jest pewne, tylko wtedy Jego słowo będzie mogło działać cuda w naszym życiu.

About the author

m@teusz

Niestrudzony poszukiwacz istoty życia, jego piękna i tajemnicy. Małym ludzkim rozumem próbujący zrozumieć niezrozumiałe i ogarnąć nieogarnione...

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.